Początki „War on Drugs” w Stanach Zjednoczonych sięgają roku 1971, kiedy prezydent Richard Nixon ogłosił „wojnę z narkotykami”. W założeniu nowe prawa miały ograniczyć handel narkotykami i ich spożywanie. Działanie Nixona było efektem wzrostu popularności narkotyków wśród przedstawicieli średniej klasy w latach 60. Początek lat 70. przyniósł również informację o wzroście uzależnienia od heroiny wśród żołnierzy walczących w Wietnamie. Te niepokojące statystyki doprowadziły do utworzenia takich organizacji jak Bureau of Narcotics and Dangerous Drugs (Biuro ds. Narkotyków i Niebezpiecznych Środków Odurzających)  i Narcotics Treatment Administration (Administracja ds. Narkotyków) . Jednak prawdziwa walka rozpoczęła się właśnie 17 VI 1971, po wystąpieniu Nixona, który scharakteryzował narkotyki jako „wroga publicznego numer jeden” .[1] 30 lat później, w 2001 roku szacowało się, że w Stanach Zjednoczonych około 16 milionów osób przynajmniej raz w życiu spożywało narkotyki.[2]

Warto zaznaczyć, że nie był to pierwszy raz, gdy rząd Stanów Zjednoczonych regulował spożycie substancji szkodzących zdrowiu. Za dobry przykład posłużyć tu może chociażby prohibicja alkoholu w 1919 roku.

Działania te, którym przyświecają wzniosłe idee walki ze złem, w rezultacie doprowadzają jednak do osadzania coraz większej ilości młodych ludzi w więzieniach, skazanych za posiadanie, handel lub spożywanie narkotyków. W 1994 roku ogłoszono, że co roku do więzienia za posiadanie narkotyków trafia 1 mln Amerykanów. W 2008 było to już 1,5 mln.[3]

Obecnie głównym organem walczącym z handlem narkotykami jest Office of National Drug Control Policy (Biuro Narodowej Kontroli Polityki Narkotykowej). Organizacja ustanowiona została w 1989 r. na mocy Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii (Anti-Drug Abuse Act) z roku wcześniejszego. ONDCP zajmuje się kontrolą rynku narkotykowego i dzięki temu ogranicza produkcję i spożycie niezdrowych substancji. Obecnym dyrektorem (powszechnie nazywanym „Drug Czar”) jest Gil Kerlikowske.

 Inną ważną organizacją walczącą z narkotykami z ramienia rządu amerykańskiego jest Drug Enforcement Administration (Administracja do Walki z Narkotykami). DEA powstała w 1973 roku, za kadencji Richarda Nixona.

 Walka z popytem na narkotyki

 Od końca lat 90. XX wieku rozwijała się National Youth Anti-Drug Media Campaign, (Narodowa Młodzieżowa Kampania Antynarkotykowa) mająca za cel redukcję spożycia narkotyków wśród młodzieży. W sierpniu 2001 roku kampania została uznana za najbardziej skuteczną i widoczną formę walki z problemem narkotykowym, co tłumaczone było ogromnym nakładem pieniędzy – 170 milionów w latach 2001, 2002. W miastach rozwieszane były plakaty, ukazujące narkotyki, jako przyczynę niepowodzeń młodych ludzi. Jednak kolejne lata pokazały, że w rzeczywistości taka forma nie dociera do młodzieży. W sondażach nastolatki przyznawały się do spożywania np. marihuany i często zaznaczały, że reklamy anty-narkotykowe zachęcały, a nie odstraszały. Ze względu na ogromne koszty – około 1.4 miliarda $ w latach 1998-2004 – oraz brak widocznych rezultatów,  postanowiono zakończyć kampanię.[4]

 Podobne próby walki ze spożywaniem narkotyków wśród młodzieży podjęła nowojorska organizacja Partnership for a Drug-Free America (Partnerstwo dla Ameryki Wolnej od Narkotyków). PDFA skupia siły na ograniczeniu, lub całkowitym wyeliminowaniu sprzedaży narkotyków takich jak kokaina, heroina, marihuana, ecstasy i wiele innych. Organizacja finansuje spoty telewizyjne zachęcające do odmawiania brania narkotyków. Przykładem jest powszechnie znany spot This is Your Brain On Drugs (To jest Twój Mózg po Narkotykach). Oryginał pochodzi z 1987. Mężczyzna przyrównuje branie narkotyków do smażenia na patelni jajka, podkreślając, że to dzieje się z naszym mózgiem, gdy przyjmiemy nawet najmniejszą dawkę szkodliwych substancji. [5]

Jeszcze jedną akcją anty-narkotykową był pojawiający się w latach 1989 – 2000 podczas każdej gry na automacie do gier slogan – „Winners don’t use drugs” („Zwycięzcy nie biorą narkotyków”). Akcja sygnowana przez dyrektora FBI, Williama S. Sessions, była wielokrotnie w przyszłości parodiowana, jednak hasło to pozostało w świadomości społecznej.

Office of National Drug Control Policy jest posądzany o opłacanie scenarzystów seriali, by ci w fabułę seriali wplatali przesłania anty-narkotykowe. Producenci seriali tj. np. ER czy Beverly Hills, 90120  byli dobrze wynagradzani za taką pomoc.[6] W tym kontekście ciekawe jest również to, że od września 2006 roku Office of National Drug Control Policy publikująca swoje anty-narkotykowe reklamy na portalu YouTube zawiesiła możliwość komentowania lub oceniania filmów. Stało się tak ze względu na ogromną falę niskich not na początku września 2006 roku.

Według danych Uniwersytetu w Michigan w latach 2001-2006 liczba młodych ludzi spożywających narkotyki w Stanach Zjednoczonych spadła o 7%. Nie wiadomo jednak jaki wpływ miały na to kampanie anty-narkotykowe.[7]

Walka z podażą narkotyków w krajach Ameryki Łacińskiej

Poza dążeniem do zmniejszania popytu na narkotyki na rynku wewnętrznym, Stany Zjednoczone, w ramach „War on Drugs”, prowadzą przede wszystkim szerokie działania na rzecz niwelowania podaży substancji psychoaktywnych w krajach producenckich, m.in. w Kolumbii, Boliwii, Peru, czy Meksyku. 32% funduszy przekazywanych przez USA na wsparcie rozwoju Kolumbii przeznaczanych jest bezpośrednio na walkę z narkotykami.  Pozostałe sektory korzystające z pomocy to wojsko (również uczestniczące w „War on Drugs”), instytucje rozwoju społecznego oraz gospodarka. Działania związane ze zwalczaniem problemu narkotykowego, polegają np. na rozpylaniu substancji szkodliwych nad plantacjami koki. Dzięki temu w 2003 roku 500 ton koki zostało zniszczonej, co szacunkowo zmniejszyło dochód grup narkotykowych o 100 mln $.

Jednak badania dowodzą, że działania prowadzone w Kolumbii nie mają realnego wpływu na spadek przemytu narkotyków do Stanów.[8] W latach 2000-2006 USA wydało na tzw. Plan Kolumbia 4,7 miliarda $, starając się ograniczyć produkcję koki w tym kraju. Efektem tych działań było zmuszenie karteli narkotykowych do przeniesienia się w rejony mniej dostępne dla sił amerykańskich i kontynuowanie uprawy z większą ostrożnością. Po sześciu latach trwania programu ilość koki wyprodukowanej w Kolumbii utrzymywała się na tym samym poziomie. Wzrosła także jej uprawa w państwach granicznych – Peru i Boliwii.[9]

Krajem stanowiącym główne źródło nielegalnych substancji psychoaktywnych na rynku północnoamerykańskim jest współcześnie Meksyk. Jedną z pierwszych akcji anty-narkotykowych, którą Stany Zjednoczone przeprowadziły w innym kraju, była Operacja Intercept podjęta w 1969 roku właśnie na granicy z Meksykiem, jeszcze przed rozpoczęciem „War on Drugs”. Prezydent Nixon chciał wówczas zmniejszyć ilość marihuany przemycanej z Meksyku. Ponad dwie dekady później, w latach 90 XX wieku, 80-90% kokainy przemyconej do USA pochodziło z Meksyku. [10] W 2011 roku, w wyniku coraz dokładniejszych kontroli granicznych, meksykańskie kartele narkotykowe wprowadziły nową metodę transportu marihuany do Stanów, katapultami przerzucającymi paczki z narkotykami przez granicę.[11] Innymi powszechnymi metodami przemytu stały się także podziemne tunele, awionetki, barki oraz opłacani w tym celu ludzie (tzw. mulas).

Pomimo braku powodzenia coraz bardziej zaawansowanych i zakrojonych na szeroką skalę działań podejmowanych w ramach strategii przeciwdziałania produkcji i transportu substancji psychoaktywnych z Meksyku do USA, strategia militaryzacji problemu narkotykowego pozostaje niezmienna. Potwierdza to m.in. przyjęcie w 2008 roku tzw. Inicjatywy Merida, zawartej pomiędzy rządami USA, Meksyku oraz państwami Ameryki Centralnej. Na mocy podpisanego porozumienia USA  w przeciągu 3 lat przeznaczyły 1,4 mld $ na wsparcie działań zmierzających do redukcji podaży narkotyków w tych krajach, w tym na unowocześnienie wyposażenia wojskowego, przeprowadzenie anty-narkotykowych szkoleń wojskowych, wzmocnienie wymiaru sprawiedliwości, a także, w mniejszym stopniu, na finansowanie lokalnych inicjatyw społecznych.[12]

W efekcie Inicjatywa Merida nie przyczyniała się jednak do osłabienia produkcji i przemytu narkotyków. Wpisała się raczej w dotychczasowy scenariusz wojny z narkotykami zgodnie, z którym w krajach, takich jak Meksyk, ludzie potencjalnie i faktycznie związani z przemytem narkotyków nadal „znikają” w niewyjaśnionych okolicznościach, społeczeństwo prezentuje wysoki poziom poczucia zagrożenia, a korupcja w instytucjach państwowych jest wyjątkowo wysoka.  Wszystkie te zjawiska zostały dobrze ukazane w filmie dokumentalnym BBC This World 2010 Mexico’s Drug War.

Opinie na temat skuteczności „War on Drugs” są podzielone. Wiele osób zauważa, że od 1971 roku sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu. Tego zdania jest na przykład emerytowany policjant, były pracownik działu antynarkotykowego, Jack Cole. Pracował on w policji w New Jersey od 1934 roku, kiedy działem narkotykowym zajmowało się 7 z 700 zatrudnionych tam funkcjonariuszy. W październiku na mocy rozporządzenia Nixona i przeznaczonych na ten cel funduszy, w New Jersey powstało biuro antynarkotykowe w składzie aż 76 osób. Jednak bez względu na to ilu funkcjonariuszy było zatrudnionych sytuacja się pogarszała. Dlatego Jack Cole zdecydował się na założenie Law Enforcement Against Prohibition (LEAP) (Stróże Prawa Przeciw Prohibicji) skupiający policjantów, sędziów, prokuratorów. Organizacja ta promuje ideę traktowania uzależnienia od narkotyków przede wszystkim jako problemu zdrowotnego, a nie kryminalnego, co prawdopodobnie zakończyłoby „War on Drugs”.[13] Cole podkreśla, że obecnie ludzie uzależnieni od narkotyków nie szukają pomocy, obawiając się konsekwencji prawnych i możliwości kary więzienia.

W wywiadzie Jack Cole wspomina również o sumie wydawanej przez rząd amerykański na „War on drugs”. Jest to około 70 miliardów dolarów rocznie.  Wydatki te można śledzić na stronie http://www.drugsense.org/cms/wodclock , gdzie znajdziemy również informacje o ilości obecnie aresztowanych i sądzonych w danym roku za posiadanie lub spożywanie narkotyków.

W kolejnym wywiadzie przeprowadzonym z obecnym prezesem LEAP, Nealem Franklinem, podana zostaje bardzo ważna informacja – w 1963 skazywalność w  sprawach morderstw wynosiła 91%, teraz jest to zaledwie 63%. Jest to efekt poświęcania zasobów pieniężnych i ludzkich na prohibicję. Franklin wspomina również o dekryminalizacji posiadania narkotyków w Portugalii i tego pozytywnych efektach. Jak mówi: „Odnotowano tam dwucyfrowy spadek użycia narkotyków przez dzieci w wieku szkolnym, (…) oraz wzrost zainteresowania leczeniem, ponieważ uzależnieni nie boją się przyznać”. [14]

W 2012 roku prezydenci Meksyku, Kolumbii i Gwatemali, spotkali się na 6 Szczycie Ameryk w Kolumbii, gdzie dyskutowali nad brakiem postępów „War on Drugs”. Ich opinia była jednomyślna – trzeba znaleźć alternatywne rozwiązanie tego problemu.[15] Jednak żadne konkretne działania nie zostały podjęte.

Studia naukowców dowodzą, że marihuana jest najpopularniejszym narkotykiem, a liczba jej konsumentów stale wzrasta. W 2010 roku było ich w Stanach 17 mln, czyli o 3 mln więcej niż w 2007. Dobrym znakiem jest spadek odsetka osób spożywających metaamfetaminę  i kokainę.[16]

W ostatnich latach rządzący w Stanach Zjednoczonych świadomi braku efektów wojny z narkotykami, starają się zmieniać jej oblicze. W 2009 roku dyrektor ONDCP ogłosił, że wyrażenie „War on Drugs” nie będzie już dłużej używane przez przedstawicieli gabinetu Obamy. Zmiana ta jest związana z pejoratywnym wydźwiękiem słowa wojna, oraz brakiem zmian w zachowaniu młodych ludzi. Gil Kerlikowske podkreślał, że najważniejszym jest zapobieganie aresztowaniu kolejnych młodych ludzi i powrotu do więzień tych, którzy odbyli już swoje wyroki. Administracja Obamy szacuje, że do 2015 roku zużycie narkotyków zostanie ograniczone o 15%.[17] Starając się dotrzeć do młodych odbiorców nadal powstają nowe kampanie jak np. Above the Influence (Poza Wpływem), sygnowana przez Biały Dom.[18] Kampania ta ma nowy wymiar, bo oprócz tego, że jest kierowana do młodych, to jest też w dużym stopniu przez nich tworzona. Każdy  użytkownik zalogowany na portalu internetowym kampanii, może wymienić się swoimi doświadczeniami z innymi uzależnionymi osobami.

Zmiany w walce z narkotykami były widoczne również w 2010 roku, gdy w Kalifornii głosowano nad propozycją zalegalizowania marihuany.[19] California Proposition 19 został odrzucony, jednak bardzo małą przewagą głosów (zaledwie 53,5 % głosowało na nie).[20] Wprowadzenie tych regulacji pozwoliłoby rządowi opodatkować i kontrolować sprzedaż tego narkotyku. Zwolennicy takiego rozwiązania podkreślają, że dzięki temu wiadomo by było, co wchodzi w skład danego narkotyku.

Podobne głosowanie odbyło się w 2012 roku w stanach Kolorado i Waszyngton, jednak jego wyniki były inne – zalegalizowano posiadanie, spożywanie i sprzedaż marihuany.

 Autor: Maria Maciejewska

 

Bibliografia:

  1. Thirty Years of America’s Drug War, Frontline, PBS; http://www.pbs.org/wgbh/pages/frontline/shows/drugs/cron/
  2. Battlegrounds on the Drug Policy War, Institute For Behavior and Health; http://www.ibhinc.org/
  3. Ryan Grim, A White House Drug Deal Gone Bad, Slate magazine, http://www.slate.com/articles/health_and_science/science/2006/09/a_white_house_drug_deal_gone_bad.html
  4. http://www.drugfree.org/brief-history
  5. Monitoring the Future http://monitoringthefuture.org/data/06data.html
  6. Prime-time Propaganda http://www.salon.com/2000/01/13/drugs_6/
  7. George F. Will Gil Kerlikowske’s reality checkin the drug war http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/10/28/AR2009102803801.html
  8. Jack Cole o narkotykach http://www.youtube.com/watch?v=q90jCS9DKQw
  9. ReasonTV http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=BY6gzL0qQN8
  10. Operation Intercept web page, National Security Archive, http://www.gwu.edu/~nsarchiv/NSAEBB/NSAEBB86/
  11. 11.  G.Crawford, J.Cave Sealing the Borders: The Effects of Increased Military Participation in Drug Interdiction
  12. 12.  „Mexico’s 2008 defence budget goes under review”. Janes.com.   http://www.janes.com/products/janes/defence-security-report.aspx?ID=1065927336
  13. BBC This World 2010 Mexico’s Drug War, http://www.youtube.com/watch?v=stUCR9ubCP8
  14.  American Drug War: The Last White Hope, http://www.youtube.com/watch?v=6CyuBuT_7I4
  15. http://en.wikipedia.org

 

Przypisy:


[1]   Thirty Years of America’s Drug War, Frontline, PBS; http://www.pbs.org/wgbh/pages/frontline/shows/drugs/cron/

[2]   Battlegrounds on the Drug Policy War, Institute For Behavior and Health; http://www.ibhinc.org/

[3]   George F. Will Gil Kerlikowske’s reality checkin the drug war  http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/10/28/AR2009102803801.html

[6]   Prime-time Propaganda http://www.salon.com/2000/01/13/drugs_6/

[7]   Web page Monitoring the Future http://monitoringthefuture.org/data/06data.html

[8]   G.Crawford, J.Cave Sealing the Borders: The Effects of Increased Military Participation in Drug Interdiction

[9]    „2005 Coca Estimates for Colombia”. Office of National Drug Control Policy. April 14, 2006

[10]  Operation Intercept web page, National Security Archive,   http://www.gwu.edu/~nsarchiv/NSAEBB/NSAEBB86/

[12]  „Mexico’s 2008 defence budget goes under review”. Janes.com.  http://www.janes.com/products/janes/defence-security-report.aspx?ID=1065927336

[15]  „Politics this week”. The Economist. March 31, 2012

[19] Studia naukowców dowodzą, że marihuana jest najpopularniejszym narkotykiem, a liczba jej konsumentów stale wzrasta. W 2010 roku było ich w Stanach 17 mln, czyli o 3 mln więcej niż w 2007. Dobrym znakiem jest spadek odsetka osób spożywających metaamfetaminę  i kokainę.[19]

[20]  „Supplement to the Statement of Vote Statewide Summary by County for State Ballot Measures”.

Reklamy