Kanada to ogromne północnoamerykańskie państwo graniczące ze Stanami Zjednoczonymi. Dla wielu wydaje się idealnym miejscem do życia – mimo niekiedy uciążliwych warunków pogodowych. Kanada bardzo prężnie się rozwija, posiada jednocześnie wysoki deficyt ludności, co powoduje, że jest krajem otwartym na ciągły napływ imigrantów. W Kanadzie amerykańską zieloną kartę zastępuje status stałej rezydencji. Wymagane jest wypełnienie formularza przez internet i na podstawie podanych informacji, program oblicza prawdopodobieństwo zaakceptowania wniosku. Posiadanie statusu stałego rezydenta w Kanadzie nie gwarantuje pełnych praw. Taka osoba nie może np. głosować, nie posiada przecież paszportu kanadyjskiego. Jednakże po trzech latach stałego rezydowania w Kanadzie imigrant może starać się o przyznanie obywatelstwa, podchodząc w tym celu do specjalnego testu. Wiele przepisów dotyczących imigrantów uległo zaostrzeniu po zamachach z 11 września 2001 roku, do których doszło na terenie Stanów Zjednoczonych. Od tamtego czasu każdy przyjezdny jest o wiele dokładniej sprawdzany. Nieoficjalnie mówi się również o tym, że przybywającym z krajów muzułmańskich przygląda się uważniej niż tym, np. z krajów europejskich. Mimo wszystko, napływ imigrantów nie uległ istotnemu zmniejszeniu. Kraj ten wciąż przez wielu ludzi na całym świecie utożsamiany jest z wizją lepszego życia.

            Kanada jest federacją składająca się z dziesięciu prowincji. Funkcjonuje tam rząd federalny, ale jednocześnie każda prowincja ma też swój rząd i własny parlament. Niektóre dziedziny życia są zarządzane federalne, inne zaś podlegają bezpośrednio władzom prowincji. Quebec jest jedyną prowincją, która zajmuje się imigracją we własnym zakresie, w przypadku innych prowincji decyduje rząd federalny. Do Quebecu przybywa dużo imigrantów z krajów francuskojęzycznych, tj.  Francji, Algierii, Maroka czy Tunezji. Istnieje też duży odsetek imigrantów z Haiti. Od kilku lat na terenie całego państwa obserwuje się duży napływ emigrantów z Chin.

            Kanadzie nie jest także obcy fenomen drenażu mózgów czyli zjawiska emigracji ludzi dobrze wykształconych do krajów wysoko rozwiniętych, które oferują im lepsze warunki materialne i zawodowe.[1] Imigranci, starający się o legalny pobyt w Kanadzie dostają punkty również za posiadane wykształcenie. Poważny problem pojawia się niestety gdy imigrant przyjeżdża do Kanady i okazuje się, że jego dyplom nie jest w tym kraju uznawany. Często musi on wrócić na studia i zaliczyć kilka kursów, by uzyskać jakikolwiek tamtejszy dyplom – bez niego może być mu naprawdę ciężko. Jest to bardzo trudna droga szczególnie dla lekarzy, którzy niekiedy muszą poświęcić kilka lat na powtórną naukę i podchodzenie do kanadyjskich egzaminów.

            Każdy plan wyemigrowania do obcego państwa wiąże się z szerokim wachlarzem trudności, z którymi potencjalny emigrant będzie musiał się zmierzyć. Dla wielu państw na świecie, między innymi dla Polski, Kanada zniosła już ruch wizowy i wymagany jest w zamian paszport biometryczny, którego wyrobienie nie wiąże się już z tak dużymi kosztami, jak otrzymanie wizy. Jednakże rok 2002 przyniósł wiele nowych przepisów, o których nie mówiło się na świecie głośno, które Kanada wprowadziła w życie pod wpływem nacisków ze strony amerykańskiego rządu i które stały się dla imigrantów ogromnym utrudnieniem.

            Po zamachach z 11 września 2001 roku rząd Stanów Zjednoczonych z prezydentem Georgem W. Bushem na czele, wprowadzili niezwykle restrykcyjną politykę wobec ludności pochodzącej z krajów arabskich. Kilka miesięcy po wrześniowych wydarzeniach Rząd Federalny Stanów Zjednoczonych stworzył program, który wymagał od tysięcy muzułmańskich mężczyzn rejestracji w instytucji, która miała na celu sprawdzanie, czy nie mają oni powiązań z grupami terrorystycznymi i czy w ich przypadku nie doszło do złamania praw imigracyjnych. Dopiero po wielu skargach, które wskazywały, że program jest nacechowany rasistowsko, wycofano go w 2003 roku.[2] Jednakże wielu ludzi, których objął program, zostało deportowanych. Nawet tych, dla których Stany Zjednoczone były domem, ponieważ przybyli oni do USA jako dzieci i spędzili tam często więcej niż połowę swojego życia. W tej sytuacji wiele osób pochodzenia arabskiego zdecydowało się na ucieczkę ze Stanów Zjednoczonych mimo iż dla niektórych był to do tej pory kraj azylu. Programy, podobne do wspomnianego przeze mnie wcześniej, nie oszczędzały bowiem nawet uchodźców.

            Ogromna ilość uciekinierów ze Stanów Zjednoczonych kierowała się do Kanady w celu uniknięcia osadzenia w więzieniu lub deportacji, czego doświadczyło tysiące muzułmanów. Ogromne ilości Pakistańczyków oraz przedstawicieli innych państw arabskich wnioskowało w Kanadzie o status uchodźcy w styczniu 2003 roku. Dwa lata później większość z nich została jednak deportowana, oddana w ręce władz USA, skąd później najczęściej odsyłano ich do krajów ojczystych. W 2004 roku odrzuconych zostało 928 pakistańskich wniosków o azyl w samym tylko mieście Montreal w kanadyjskiej prowincji Quebec. W całej Kanadzie zaakceptowano jedynie 37 % pakistańskich wniosków o azyl, w porównaniu w 2000 roku, kiedy to zaakceptowano ich aż 61%. Tak drastyczne zmiany wiązały się z odpowiedzią Kanady na ataki z 11 września 2001 roku w postaci ich własnego pakietu ustaw imigracyjnych – AntiTerrorism Act i Public Safety Act (Ustawa Antyterrorystyczna i Ustawa o Bezpieczeństwie Publicznym). Dokumenty te pozwalały na zapobiegawcze zamykanie w więzieniach ludzi podejrzanych o terroryzm oraz dawały rządowi prawo do wysuwania oskarżeń o terroryzm pod kątem konkretnych osób, bez prawnych dowodów potwierdzających domniemaną winę podejrzanych. Ponadto, w grudniu 2001 roku podpisane zostało porozumienie między Kanadą a Stanami Zjednoczonymi, które miało zwiększyć środki bezpieczeństwa na granicach tych państw. Na żądanie Stanów Zjednoczonych – Kanada zwiększyła ilość państw, od których wymagane będą wizy. Jednakowoż jednym z najbardziej drastycznych dla szukających azylu w Kanadzie uciekinierów z USA był The Safe Third Country Agreement (Trzecie Porozumienie Krajowe dotyczące Bezpieczeństwa), podpisany przez USA i Kanadę w grudniu 2002 roku, który wszedł w życie dwa lata później. Dokument ten potwierdzał zamknięcie kanadyjskiej granicy dla szukających w niej azylu uciekinierów ze Stanów Zjednoczonych, zakazywał również staranie się o azyl wszelkim uchodźcom, którzy wcześniej spędzili już jakiś czas na terenie innego kraju.[3]

            Mimo wszystkich tych ograniczeń całe muzułmańskie rodziny przez lata starały się uzyskać azyl na terenie Kanady. Decydowano się na to pomimo wiedzy, że w Stanach Zjednoczonych czeka na nich praktycznie pewne zesłanie z powrotem do ojczyzny, z której, w wielu przypadkach, tak bardzo starali się uciec. Warto też zaznaczyć, iż była to największa odczuwalna fala migracji ze Stanów Zjednoczonych do Kanady mająca miejsce po atakach z 11 września 2001 roku.

            Te tragiczne dla wielu imigrantów z krajów arabskich taktyki pokazują doskonale ogrom współpracy, jaka wytworzyła się między Stanami Zjednoczonymi a Kanadą tuż po atakach z 11 września. Kanadyjczycy udzielili Amerykanom wsparcia również bezpośrednio po zamachach, gdy kanadyjskie lotniska przyjęły setki samolotów amerykańskich z około trzydziestoma tysiącami pasażerów na ich pokładach. Pasażerowie ci zostali nakarmieni, zapewniono im bezpieczeństwo i traktowano z pełną serdecznością, okazując w ten sposób współczucie. W Ottawie, przy amerykańskiej ambasadzie, Kanadyjczycy znosili kwiaty, flagi oraz świece, okazując swoje wsparcie dla zaatakowanego sąsiada. Jednakże ogromna pomoc Kanadyjczyków pozostawała jakby niezauważona, zwłaszcza przez rząd Stanów Zjednoczonych. Podziękowania płynęły właściwie dla każdego kraju, który wspierał USA, oprócz Kanady. Dopiero słowa ówczesnego amerykańskiego sekretarza stanu Collina Powella – Kanada była jednym z pierwszych państw, które okazało nam współczucie i pomoc – nieco uspokoiły kanadyjską opinię publiczną. Tymczasem administracja prezydenta Busha wywierały silną presję na poparcie swej nowej anty-terrorystycznej polityki. Naciski były do tego stopnia skuteczne, że przeprowadzane w Kanadzie w dniach 20 – 22 września 2001 roku sondaże pokazały, iż aż 70% Kanadyjczyków uważa, że Kanada powinna przystąpić do globalnej wojnie przeciwko terroryzmowi.[4] Była to jedna z ważniejszych przyczyn wprowadzenia w życie wspomnianych przeze mnie aktów prawnych, które skutecznie utrudniały arabskim imigrantom ucieczkę ze Stanów Zjednoczonych do Kanady. Zapisy zawarte w nich były efektem z jednej strony głębokiego  współczucia i gestem solidarności z zaatakowanym sąsiednim państwem i jego obywatelami, z drugiej zaś odpowiedzią na konkretne polityczne naciski na wprowadzenie radykalnej polityki walki z terroryzmem, której założenia wypracowane zostały pod wpływem ogromnych emocji i nie zawsze były odpowiednio dopasowane do głównego celu – często uderzając w niewinnych ludzi. W ramach zawartych porozumień bilateralnych Kanada zgodziła się również przesyłać Stanom Zjednoczonym listy pasażerów samolotów, które lecą z Kanady do USA lub będą przelatywać przez amerykańską strefę powietrzną. Co więcej, Amerykanie nadal naciskają na rząd kanadyjski, by stworzyć wspólną politykę imigracyjną oraz wypracować wspólne dla obydwu państw standardy bezpieczeństwa.[5]

            Pomimo istnienia obwarowań prawnych, nowych ustaw, zwiększonej kontroli granic i lotnisk – na co rząd kanadyjski od 2001 roku przeznaczył około 10 miliardów dolarów[6] – Kanadzie wciąż nie jest obce zjawisko nielegalnej imigracji. Wręcz przeciwnie – jak już wspomniałam wcześniej – zaostrzenie przepisów dotyczące imigrantów w Stanach Zjednoczonych sprawiło, że ludzie, obawiając się deportacji, zaczęli szukać ucieczki do innego, pobliskiego kraju. Nie byli to tylko muzułmanie. Trzeba wspomnieć, że w USA mieszka ogromny odsetek nielegalnych imigrantów z Meksyku. Ich sytuacja po wydarzeniach z 11 września również uległa drastycznemu pogorszeniu. Pracodawcy, których do tej pory nie interesowało, czy imigrant, którego zatrudniają, przebywa na terenie Stanów Zjednoczonych legalnie, nagle zaczęli wypytywać go o dokumenty, potwierdzające jego legalny status. W związku z tym również latynoscy imigranci zaczęli zasypiać w strachu przed złapaniem i deportacją do swojego kraju.[7] Aktualnie wielu z nich zgłasza się więc do organizacji, które pomagają imigrantom w wypełnianiu dokumentacji uprawniającej do ubiegania się o status uchodźcy w innym państwie, jakim może być właśnie Kanada. Tymczasem według raportów jedynie 32 mile z 4000 kanadyjsko – amerykańskiej granicy są wystarczająco strzeżone, by faktycznie zapobiec nielegalnemu przepływowi ludności czy narkotyków. Nad pozostałymi 3968 milami nie ma odpowiedniej kontroli.[8] Jednocześnie napływające z Kanady informacje o tym, że w największym mieście i jednocześnie stolicy prowincji Ontario – Toronto przegłosowano projekt, dzięki któremu nielegalni imigranci będą mogli bez obaw korzystać z usług miasta, takich jak banki żywności czy schroniska.[9]

            W takich okolicznościach trudno się dziwić, że wielu Meksykanów, zachęcanych także głosami w Stanach Zjednoczonych, zdecydowało się na wyjazd do Kanady. W przygranicznym mieście kanadyjskim Windsor w prowincji Ontario doszło do sytuacji, w której miejscowi urzędnicy przestali sobie wręcz radzić z napływem latynoskich imigrantów. Miasto miało problem z zapewnieniem imigrantom schronisk i pożywienia – płaciło za hotele, a żywność dowożona była taksówkami. Dodatkowo napływały informacje, że w ciągu najbliższego tygodnia kolejnych 7 tys Meksykanów ma zamiar przybyć, by ubiegać się o status uchodźcy. Było to ogromne obciążenie dla miasta, zwłaszcza finansowe. Wydawało się również tym bardziej niezrozumiałe, że Kanada niezwykle rzadko przyznaje Meksykanom status uchodźcy w swoim kraju – dzieje się tak zaledwie w przypadku 27% ogólnej liczby wniosków. Napływający imigranci jednak tłumaczyli, że zostali poinformowani przez The Jerusalem Haitian Community Center (Haitiańskie Centrum Wspólnotowe Jeruzalem), że w Kanadzie czeka na nich lepsze życie i praca, a ponieważ zapłacili za pomoc 400 dolarów od osoby dorosłej i 100 dolarów od dziecka, nie wyobrażali sobie powrotu na Florydę. Przedstawiciele The Jerusalem Haitian Community Center wypierają się jakoby przekazywali imigrantom taką informację.[10] Bez względu jednak na to, czy faktycznie wprowadzono latynoskich imigrantów w błąd czy nie, miasto Windsor musiało zmierzyć się z prawdziwą falą Meksykanów starających się o status uchodźcy.

            Niepokojące są również dane opublikowane przez Canada’s Immigration News Source (Kanadyjskie Centrum Informacji o Imigracji), które ostrzegają, że liczba nielegalnych imigrantów na terenie Kanady wzrośnie znacząco do 2015 roku. Wtedy to wygasną tymczasowe pozwolenia na pracę w Kanadzie przyznane na okres czterech lat ok. 190 tysiącom imigrantów. Liczba  pracowników tymczasowych w Kanadzie niespodziewanie wzrosła już z poziomu ok. 100 tys w 2002 roku do ponad 300 tys w roku 2013. Ogromny ich odsetek stanowią imigranci azjatyccy, głównie Chińczycy.[11]

            Z nielegalną imigracją najczęściej związane jest przykre, lecz niestety powszechne zjawisko przemytu i handlu ludźmi. Kanada nie jest wyjątkiem od tej reguły. Wielu imigrantów usiłuje obejść długą i żmudną drogę przyznania statusu uchodźcy czy legalnego imigranta, uciekając się do pomocy przemytników, którzy, oczywiście za opłatą, mają im pomóc przedostać się na teren państwa północnoamerykańskiego. Warto dodać, że według szacunków ONZ handel ludźmi jest w tej chwili jedną z najbardziej dochodowych działalności przestępczych na świecie.[12] Na skorzystanie z pomocy przemytników decydują się najczęściej ci, którym zmiany w kanadyjskim prawie imigracyjnym uniemożliwiły przyznanie statusu uchodźcy oraz ci, którzy nie są w stanie przedostać się do Kanady w sposób legalny. Przemytnicy często pogrywają z desperacją i niewiedzą imigrantów, przekonując ich, że przemyt jest najszybszą i najlepszą drogą przedostania się na terytorium Kanady. Ci, którzy są najbardziej zdesperowani, by uciec ze swojego kraju, często płacą przemytnikom ogromne pieniądze w nadziei, że to zapewni im bezpieczną podróż do wskazanego kraju. W Kanadzie maksymalną karą za pierwsze wykroczenie związane z przemytem ludzi jest 500 tys dolarów grzywny i dziesięć lat więzienia. Każdy skazany za pomoc w przemycie więcej niż 10 ludzi może już nigdy nie opuścić więzienia. Lecz nawet perspektywa tak wysokiej kary nie powstrzymuje przemytników, którzy niekiedy dostają dziesiątki tysięcy dolarów za przewiezienie jednego człowieka. Te pieniądze mają zapewnić fałszywe dokumenty i przewóz ludzi na różnego rodzaju statkach – począwszy od małych statków, kończąc na transportowcach.[13]

            Trzeba jednak pamiętać, że handel ludźmi i przemyt ludzi to dwa różne zjawiska. Przemyt ludzi to transakcja handlowa pomiędzy dwoma zainteresowanymi stronami dotycząca ruchu przez granice, zazwyczaj w sposób nielegalny. Występuje za zgodą osoby przewożonej, a transakcja kończy się zazwyczaj po przyjeździe. Handel ludźmi jest pogwałceniem podstawowych praw człowieka.. Ma swój początek, gdy jedna ze stron pozbawia drugiej wolności przy użyciu gróźb, przemocy, przymusu, oszustw. Pomimo tych różnic, przemycane osoby mogą stać się ofiarami handlu ludźmi w każdym punkcie procesu przemytu. Ofiary te można znaleźć w branży usług seksualnych, niewolniczej, przymusowej służby, pracy na roli czy w przypadku pracy dzieci.[14]

            Obserwując sytuację, która ma miejsce na wspólnej granicy kanadyjsko – amerykańskiej oraz na całym obszarze granicznym tych państw, prezydent Stanów Zjednoczonych, Barack Obama, oraz premier Kanady, Stephen Harper, 4 lutego 2011 roku doszli do porozumienia zgodnie, z którym oba kraje będą wzmacniać własne środki bezpieczeństwa. Ma to służyć uniemożliwieniu lub przynajmniej zmniejszeniu praktyk przemytu oraz handlu ludźmi na terenie Stanów Zjednoczonych i Kanady oraz zwiększeniu bezpieczeństwa i zmniejszeniu skali zjawiska nielegalnej imigracji. Obaj przywódcy  obiecali również utrzymać suwerenność swoich narodów poprzez pokonywanie różnic dzielących Kanadyjczyków i Amerykanów, by zwiększyć wspólne bezpieczeństwo i przyspieszyć uzasadniony przepływ ludzi, towarów i usług pomiędzy tymi dwoma krajami.[15] Czy działania te  będą na tyle efektownie, by faktycznie zmniejszyć przepływ nielegalnych imigrantów? To okaże się dopiero po upływie czasu.

            Podsumowując, proces imigracji często wydaje się ludziom prosty i kojarzy się z wypełnieniem kilku dokumentów oraz pewnym nakładem finansowym. Sytuacja Kanady – jej problemy z napływającą nielegalnie ludnością, zjawisko przemytu oraz handlu ludźmi – wskazują jednak na złożoność tego problemu oraz ogrom ludzkiej desperacji, która pojawia się, gdy ludzie usiłują uciec do miejsca, które wydaje się dla nich niemal niebem na ziemi w porównaniu z warunkami, z jakimi radzą sobie w kraju ojczystym. Patrząc na determinację tych ludzi można śmiało wyrażać wątpliwość, czy kolejne obwarowania prawne oraz większa ochrona granic będą w stanie powstrzymać ich przed dotarciem do miejsca, w którym chcą się znaleźć.

Autor: Adrianna Mozga

 

Bibliografia:

Przypisy:


[1]    Drenaż mózgów; http://pl.wikipedia.org/wiki/Drena%C5%BC_m%C3%B3zg%C3%B3w ; [12.05.2013 r.]

[2]    Michael Janofsky, 9/11 Panel Calls Policies on Immigration Ineffective;   http://www.nytimes.com/2004/04/17/national/17IMMI.html ; [12.05.2013 r]

[3]             . T. Nguyen, We Are All Suspects Now: Untold Stories from Immigrant Communities after 9/11, Boston, 2006, s. 138 – 140

[4]             . J. H.Thompson, S. J. Randall, Canada and the United States: Ambivalent Allies, Athens, 2008, s. 321 – 322

[5]    Sara Kehaulani Goo, Passenger Lists Sought For Flights Over U.S; http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A6015-2005Apr20.html  ; [12.05.2013 r.]

[6]    John – pseudonim użytkownika portalu, jego dane personalne zostały utajnione, More US illegal immigrants enter through Canada than Mexico; http://www.canadaupdates.com/content/more-us-illegal-immigrants-enter-through-canada-mexico-16110.html ; [12.05.2013 r.]

[7]    Monica Davey, Abby Goodnough, Illegal Immigrants Chase False Hope to Canada; http://www.nytimes.com/2007/09/21/us/21refugees.html?pagewanted=all&_r=1& ; [12.05.2013 r.]

[8]    John, More US illegal immigrants enter through Canada than Mexico; http://www.canadaupdates.com/content/more-us-illegal-immigrants-enter-through-canada-mexico-16110.html ; [12.05.2013 r.]

[9]    Andy Radia, Toronto becomes Canada’s first ‚sanctuary’ for illegal immigrants; http://ca.news.yahoo.com/blogs/canada-politics/toronto-becomes-canada-first-sanctuary-illegal-immigrants-063301261.html ; [12.05.2013 r.]

[10]  Monica Davey, Abby Goodnough, Illegal Immigrants Chase False Hope to Canada; http://www.nytimes.com/2007/09/21/us/21refugees.html?pagewanted=all&_r=1& ; [12.05.2013 r.]

[11]  IBTimes Staff Reporter – pseudonim użytkownika strony, jego dane personalne zostały utajnione, Illegal Immigration Is Expected To Rise In Canada By 2015;  http://ca.ibtimes.com/articles/430779/20130202/immigration-canada-new-rule.htm ; [12.05.2013 r.]

[12]  Ian Johnson, Human smuggling and trafficking big business in Canada; http://www.cbc.ca/news/canada/story/2012/03/28/f-human-smuggling-overview.html ; [12.05.2013 r.]

[13]  Tamże

[14]  Human Trafficking and Migrant Smuggling; http://www.international.gc.ca/crime/human-traf-personne.aspx [12.05.2013 r.]

[15]  John, More US illegal immigrants enter through Canada than Mexico; http://www.canadaupdates.com/content/more-us-illegal-immigrants-enter-through-canada-mexico-16110.html ; [12.05.2013 r.]