Według powszechnie panującego przekonania, sfera polityczna w  Stanach Zjednoczonych jest wolna od wpływów religijnych. Świadczyć może o tym chociażby brak oficjalnej religii państwowej, co ma oczywiste uzasadnienie w burzliwym okresie kolonizacji , która uniemożliwiła stworzenie jednorodnego religijnie społeczeństwa. Zanim jednak Stany Zjednoczone stały się miejscem otwartym dla wszystkich wyznań, wolność religijna była jedynie mitem przyciągającym nowych osadników. W  panującym wówczas protestantyzmie należy doszukiwać się czynników odpowiedzialnych za  obecny charakter światowego mocarstwa.

Historia

Jeden z pierwszorzędnych celów kolonistów w Ameryce Północnej stanowiło szerzenie ideologii anglikanizmu. Mocnym  argumentem  przemawiającym za intensyfikacją tego działania była chęć powstrzymania hiszpańskiego katolicyzmu na terenie kolonii. Rozprzestrzenienie a tym samym wzmocnienie pozycji Kościoła anglikańskiego były najefektywniejszymi ze sposobów na realizację tego celu. Szczególne znaczenie miał fakt iż katolicy stanowili mało popularną i najmniej szanowaną grupą wyznaniową na terenie Ameryki Północnej, co  zresztą ułatwiło znacznej liczbie innowierców funkcjonowanie na nowo odkrytym kontynencie. Za dobry przykład z pewnością posłużą  wyznawcy judaizmu, masowo osiedlający się w  tolerancyjnym Rhode Island.

Pojawienie się  144 „pierwszych” kolonistów (pamiętajmy o Jamestown)  w dniu 16 grudnia 1620 na terytorium  dzisiejszego Plymouth było momentem zakotwiczenia pionierskiego światopoglądu  w Nowym  Świecie. Purytanie (ukształtowani w duchu kalwinizmu), będąc niemile widzianymi w XVII wiecznej Anglii , ze względu na swe dążenia do oczyszczenia Kościoła anglikańskiego z resztek katolicyzmu, szukali nowych możliwości w Holandii. Nie odpowiadała im tam jednak zbyt swawolna jak na radykalizm wyznawanych przez nich zasad, atmosfera.

Wolność religijna była jednak zarezerwowana wyłącznie dla  nich. Kształtując nowe społeczeństwo, zgodnie z doktrynami protestanckimi, zapomnieli bowiem o bardzo ważnym aspekcie wyznawanej religii – wolności wyznania. Purytanie jako grupa wyznaniowa dominowali w ówczesnym Massachusetts, Connecticut, Maine, New Hampshire, Nowym Jorku oraz we wschodniej części Ohio, gdzie,  w konsekwencji jedynie purytańskie kościoły, były w pełni utrzymywane przez osadników. Naturalnie prawa polityczne przysługiwały wyłącznie ich członkom, a wszelkie przejawy sprzeciwu wobec nowej wizji życia były karane wygnaniem.

Mówiąc o regionie Nowej Anglii warto poruszyć kwestię jednego ze stanów znajdujących się w jego granicach, a mianowicie Stanu Rhode Island. Kolonia została założona w 1636 roku przez Rogera Williamsa, który po związaniu się z separatystami został wygnany  i paradoksalnie zdecydował się stworzyć miejsce prawdziwej wolności religijnej. Rhode Island stało się schronieniem  między innymi dla Żydów i Kwakrów. Drugą znaną postacią,  która zasłynęła z buntu wobec rozporządzeń  Johna Winthrop’a  oraz charakteru kolonii Massachusetts, była Anne Hutchinson. Oskarżona o herezję i postawiona przed sądem, mimo zręcznej obrony została skazana na wygnanie i właśnie w Rhode Island znalazła swój azyl.[1]                                                               

Niewolnicy przybywający do południowych kolonii zazwyczaj nie byli chrześcijanami, co dodatkowo wzmacniało ich podległą pozycję wobec kolonistów europejskich. Mniej więcej od XVII do XVIII wieku chrzest niewolników był uznawany za zbrodnię .Zezwolenie na przyjęcie wiary chrześcijańskiej przez niewolników oznaczałoby bowiem konieczność zmiany relacji z poddanymi, którzy stawaliby się braćmi w wierze. Dopiero w połowie XVIII wieku część niewolników rozpoczęła uczestnictwo
w Kościele anglikańskim. Stworzona specjalnie z myślą o niżej usytuowanej części wierzących, Biblia nakazywała bezwzględne posłuszeństwo, natomiast sami niewolnicy tworzyli hymny na cześć upragnionej wolności. Po pewnym czasie religia czarnoskórych niewolników zaczęła obfitować w rozmaite praktyki zaczerpnięte z afrykańskich wierzeń. Mimo, że niewolnicy rzadko przyłączali się do baptystów i metodystów, niejednokrotnie czerpali również z ich założeń.

Pierwszymi Europejczykami, którzy osiedlili się w środkowych koloniach w XVII wieku byli Luteranie szwedzkiego i duńskiego pochodzenia.  William Penn, syn brytyjskiego dowódcy wojskowego otrzymał  w 1681 roku ziemie od króla Karola II jako spłatę długu wobec ojca. Pensylwania stała się schronieniem dla kwakrów, jako że sam założyciel był przedstawicielem tego ruchu.  Wkrótce do kolonii zaczęli napływać  również kalwiniści, Żydzi, katolicy  oraz luteranie niemieckiego pochodzenia. Katolicy i Żydzi nie cieszyli się jednak prawem głosu wyborczego. Również New Jersey zasłynęło ograniczeniami wobec innych wyznań. Mimo wszystko w ogólnej opinii środkowy obszar kolonii   zasłynął z dużej tolerancji, którą podkreślano głównie na tle Europy, gdzie wręcz  nie miała ona  prawa bytu, ze względu na samo przyzwyczajenie ludności do wojen religijnych i opartych o nie stratyfikacji społecznych. 

Mimo, że sfera wyznaniowa społeczeństwa kolonialnego kształtowana była pod wpływem różnorodnych religii, należy pamiętać ,że jej podstawowy trzon oparty jest o nurt kalwinizmu.Purytanie  odrzucili wprawdzie założenie o predestynacji ludzkiego losu, stanowiące jeden z zasadniczych dogmatów kalwinizmu, jednak przez cały czas bardziej lub mniej świadomie działali w duchu tejże religii. Pierwszym momentem uważanym za początek odejścia od czystego kalwinizmu było wydanie w 1622 roku regulacji w Nowej Anglii , która upoważniała do uczestnictwa w Kościele dzieci, osób które „doświadczyły łaski”. Głównym celem nowego prawa była próba zmiany statusu Kościoła pod względem członkostwa. Dotychczasowe ekskluzywne uczestnictwo doprowadziło bowiem do spadku liczby członków Kościoła, a tym samym osłabiło jego pozycję. Wprowadzona regulacja uderzała bezpośrednio  właśnie w dogmat predestynacji – purytanie rozwinęli główną zasadę kalwinizmu o założenie, iż każdy człowiek może być zbawiony,  natomiast uczynki mają stanowić drogę do raju a nie wyrok, jak to dotychczas postrzegano.  W ten sposób narodziło się nowe spojrzenie na ludzki los, bardziej tolerancyjne, a tym samym bardziej atrakcyjne dla potencjalnych członków  (tzw. herezja arminiańska) [2] Świeże spojrzenie na kwestie predestynacji przemawiało do ludzi żyjących w duchu rodzącego się kapitalizmu. Jeżeli założymy, iż człowiek nie jest z góry skazany na potępienie, ciężka praca i wyrzeczenia stają się odpowiedzią na pytanie „Jak żyć?”                                                                                              

Wprowadzenie reform w zakresie wyznawanej religii na terenie północnych kolonii nie oznaczało zaniku wpływów Kościoła anglikańskiego. W połowie XVIII wieku zarówno w Nowej Anglii, jak i  w Nowym Jorku, New Jersey oraz Pensylwanii  istniało kilkadziesiąt ośrodków anglikańskich, aktywnie wspieranych przez Koronę.  Chociaż Kościół anglikański cieszył się  tam statusem oficjalnego wyznania,  to ze względu na niewielką liczbę kleru, nie miał jednak wystarczającej siły przebicia.  Co więcej, brak wykształcenia oraz brak przyzwoitości u przybyłych duchownych, który znajdował ujście w beztroskich rozrywkach, jedynie potwierdzał prawdziwość zarzutów wysuwanych w owym czasie wobec duchowieństwa i jeszcze bardziej utwierdzał w przekonaniu, iż anglikanizm nie różni się w tym zakresie od katolicyzmu.

Purytański radykalizm odzwierciedlało wówczas istnienie licznych sekt mniejszościowych, w tym wspomnianych wcześniej kwakrów, baptystów ,prezbiterian, menonitów, luteran, braci morawskich, a także innych odłamów. Kwakrzy zajmując w późniejszym okresie również rejony  Maryland i Północnej Karoliny nie wykorzystywali swej liczności do poszukiwania nowych wyznawców, koncentrując swą działalność głównie wokół rozwijania interesów handlowych. Ich przeciwieństwo stanowili baptyści (Rhode Island, New Jersey, Pensylwania, Północna Karolina), którzy największy rozwój osiągnęli już w połowie XVIII wieku. Charakterystyczny dla owej sekty ascetyzm nie pozwalał jej członkom na akceptację stylu życia  dobrze sytuowanego ziemiaństwa, co rodziło liczne konflikty na terenie Wirginii.[3]  Prezbiterianie (Pensylwania) natomiast proklamowali centralizację kościołów, będąc skłonnymi uznać władcę jako głowę swojego Kościoła.

W 1649 roku ustanowiono Maryland Toleration Act, który zapewniał wolność wyznawania wiary katolickiej. Dokument uchodzi za pierwszą próbę zabezpieczenia wolności religijnej, mimo iż dotyczył jedynie religii katolickiej. Założycielem kolonii Maryland (1634) był katolik, George Calvert. Fakt ten nie miał jednak znaczenie w 1654 roku, kiedy miejscowe zgromadzenie ustawodawcze zakwestionowało prawo do wyznawania katolicyzmu. Przykład owego aktu wskazuje na to, iż postępująca tolerancja religijna w koloniach wynikała z  samego faktu istnieniu pluralizmu,  gdyż legislatywa w tym zakresie nie cieszyła się powodzeniem. Tym samym Kościół musiał  z czasem zadowolić się funkcjonowaniem poza sferą polityczną, co nie oznacza, że został całkowicie pozbawiony wpływu na pewne decyzje. Zachował go dzięki swojej zdolności do  nieustannego oddziaływania na nastroje społeczne.

Początkiem przełomu religijnego w koloniach było często porównywane do reformacji w Europie, tzw. Wielkie Przebudzenie.[4] Dotyczyło ono zasadniczych zmian, które dokonały się w duchowej i mentalnej sferze społeczeństwa amerykańskiego poprzedzając XVIII wieczną rewolucję centrum rozważań religijnych znalazł się wówczas postulat indywidualizmu, który stanowiąc wyzwanie dotychczasowym ,sztywnym założeniom teologicznym, uwiódł cały protestancki świat. Duże znaczenie w kształtowaniu tego zjawiska miała filozofia oświecenia, zwłaszcza deizm, który sprzeciwiał się poglądowi, jakoby Bóg ingerował w ludzkie życie, negocjując tym samym potrzebę istnienia instytucji kościelnej. Co istotniejsze, deizm podważył prawo chrześcijan do dominacji nad innowiercami.[5]

W okresie Wielkiego Przebudzenia na celowniku powszechnej krytyki znalazły się dekadencja i demoralizacji  widoczne w postawie ówczesnego kleru. Wzbudziły one w społeczeństwie chęć odnowy duchowej oraz odzyskania utraconych wartości. Pozycja duchowieństwa została także wyraźnie podważona przez ówczesną tendencję do tworzenia bardziej osobistej relacji z Bogiem, opartej o intymne więzi i głębokie indywidualne emocje.

Do znaczących i najbardziej charyzmatycznych  przedstawicieli ruchu odrodzenia należeli George Whitefield, Gilbert Tennent, James Davenport oraz Jonathan Edwards. Ten ostatni reprezentował nurt o najbardziej kalwinowskim charakterze, bazując na ludzkim strachu przed potępieniem. Wzbudzanie poczucia winy za grzechy poprzez przypisywanie takim zjawiskom jak epidemie lub problemy gospodarcze kary za niewłaściwe postępowanie, prowadziło w konsekwencji do podporządkowania wierzących. Wobec radykalizacji nieuniknionym stał się więc podział społeczeństwa na neokalwinistów oraz racjonalistów, chociaż siła owego podziału pozostaje kwestią sporną. Neokalwiniści  niewątpliwie mieli wielki wkład w rewolucję amerykańską, chociażby poprzez zdecydowaną krytykę korupcji angielskich urzędów, a także, o czym warto wspomnieć, przez ukazanie Korony w świetle wielkiego żywiołu demoralizacji i bezbożności.[7]

Drugi okres wielkiego przebudzenia miał miejsce na przełomie XVIII i XIX wieku. Pojawiły się wówczas takie ruchy jak millenaryzm ( który głosił zbliżający się koniec świata) i restoracjonizm. Ten drugi miał duże znaczenie dla Kościoła, gdyż nawoływał do powrotu na pierwotną ścieżkę religii. Największą korzyść w tamtym okresie odnieśli jednak baptyści oraz metodyści. Skutkiem rozwoju odnowy religijnej było również  powstanie między innymi sekty mormonów. Trzecia faza obfitowała w rozczarowanie millenaryzmem , dlatego też skupiono się na ruchach o charakterze misyjnym,  co zaowocowało powstaniem między innymi Armii Zbawienia.[8]

 Scharakteryzowany pokrótce proces odnowy, poza osłabieniem władzy kościelnej (pomimo  pojawienia się restoracjonizmu),  niekiedy również świeckiej, a także poza specyficzną legalizacją pluralizmu religijnego, dał początek tradycji moralistycznej, do dzisiaj obecnej w życiu amerykańskiego narodu, szczególnie w  dziedzinie polityki. To ciekawe zjawisko można było  w tamtym czasie  zaobserwować chociażby jako trend w sztuce. Bardzo dobry przykład dla zilustrowania tego zjawiska stanowią portrety George’a Washingtona autorstwa  takich twórców jak Gilberta Stuarta, czy też Davida Edwina.

POSTER_3B

George Washington (Lansdowne portrait) by Gilbert Stuart (1796), National Portrait Gallery

Światło skierowane na postać,  jako symbol bożej opatrzności, oratorski gest wskazujący w przyszłość oraz tęcza odwołująca się do biblijnego potopu miały za zadanie wyewoluowaćsymbol czystości.

10s_2bApotheosis of Washington by David Edwin (1800), National Portrait Gallery

Gloryfikacja pierwszego prezydenta Stanów Zjednoczonych, hagiograficzne ujęcie tej postaci odzwierciedlało sposób postrzegania nowego bytu politycznego przez jej własnych twórców. Przyczyny  takiego spojrzenia na amerykański naród przez samych Amerykanów należy szukać w niepodważalnym fakcie jakim było stworzenie przez nich pierwszej republiki  na świecie, w którym jedynie monarchia była dotychczas synonimem potęgi i wpływów. Amerykanie złamali tą zasadę raz na zawsze.

Znaczenie oraz wpływ religii

Chcąc zapobiec charakterystycznym dla kontynentu europejskiego wojnom o podłożu religijnym, twórcy amerykańskiej konstytucji postanowili oddzielić sferę religijną od sfery czysto politycznej. Towarzyszyło temu jednoczesne przekonanie, że  nowe społeczeństwo powinno być budowane w oparciu o religijną moralność. Zatem mimo formalnego pozbawienia polityki jej wymiaru religijnego, sfera sacrum pozostaje fundamentem nie tylko dla życia osobistego obywateliUSA, ale także dla życia publicznego. Symbolika religijna przeniknęła na stałe do instytucji państwowych i do dziś jest widoczna, chociażby w słowach przysięgi  głowy państwa: „So help me God” (Tak mi dopomóż Bóg).

Aspekt religijny miał niewątpliwie kolosalne znaczenie dla szybkiego zasiedlenia kolonii.Atrakcyjności nowym terenom dodawała możliwość ucieczkiod zakłamania i przymusu stosowanego przez  kościół anglikański oraz szansa na całkowite oczyszczenie doktryny religijnej z wszelkich pozostałości katolicyzmu. Ludność żyjąca w przeświadczeniu o własnych wyraźnie ograniczonychwolnościach z pewnością była bardziej skora do podróży tam, gdzie świat wydawał się bardziejsprawiedliwy i odpowiedni dla praktykowania wyznawanej religii. W związku  tym wydaje się, że gdyby niepurytanie i kalwinowski duch pracy na własną korzyść (którą można było zaobserwować również wśród służby kontraktowej), powściągliwość i umiejętność podejmowania wyrzeczeń, jest wysoce prawdopodobne, że dzisiejsze Stany Zjednoczone, których decyzje mają wpływ na funkcjonowanie całego globu, zajmowałyby pozycję porównywalną do współczesnej pozycji krajówAmeryki Południowej. W końcu Jamestown nie różniło się od kolonii w drugiej części kontynentu pod względem motywów działania kolonizatorów. Eksploatacja ziemi oraz miejscowej ludności, bogacenie się ich kosztem oraz przywłaszczanie nowych terytoriów w celach handlowych były głównym i jedynym celem,  czego efekty cały świat obserwuje do dziś.

Podsumowując, warto spojrzeć na wymiar religijny amerykańskiego narodu jako na zasadniczy warunek stworzenia kapitalistycznego imperium. Należy mieć świadomość, że to religia ukształtowała tę  światową  potęgę i że do dnia dzisiejszego, mimo obecności różnorakich wierzeń, zarówno temperament świata polityki, jak i społeczna mentalność nieustannie przenika pierwiastek sacrum.

Autor: Aleksandra Łabuńska

Przypisy

1.      Michał J. Rozbicki: Narodziny narodu. Historia Stanów Zjednoczonych do 1861 roku Warszawa: Oficyna Wydawnicza Interim, 1991. str 141-143

2.        Michał J. Rozbicki: Narodziny narodu. Historia Stanów Zjednoczonych do 1861 roku Warszawa: Oficyna Wydawnicza Interim, 1991. str 202    

3.      Michał J. Rozbicki: Narodziny narodu. Historia Stanów Zjednoczonych do 1861 roku Warszawa: Oficyna Wydawnicza Interim, 1991. str 202-203

4.        Michał J. Rozbicki: Narodziny narodu. Historia Stanów Zjednoczonych do 1861 roku Warszawa: Oficyna Wydawnicza Interim, 1991. str 203-204

5.       George Brown Tindall, David E.Shi: America: A narrative history (Volume 1). New York: W.W. Norton & Company, Inc. str 477-478

6.      Michał J. Rozbicki: Narodziny narodu. Historia Stanów Zjednoczonych do 1861 roku. Warszawa: Oficyna Wydawnicza Interim, 1991. str 95

7.      Michał J. Rozbicki: Narodziny narodu. Historia Stanów Zjednoczonych do 1861 roku Warszawa: Oficyna Wydawnicza Interim, 1991. str 204

8.      George Brown Tindall, David E.Shi: America: A narrative history (Volume 1). New York: W.W. Norton & Company, Inc. str 132-137

Bibligrafia

1.       Michał J. Rozbicki: Narodziny narodu. Historia Stanów Zjednoczonych do 1861 roku. Warszawa: Oficyna Wydawnicza Interim, 1991.

2.       George Brown Tindall, David E.Shi: America: A narrative history (Volume 1). New York: W.W. Norton & Company, Inc.

Strony internetowe:

1.      http://www.theusaonline.com/people/religion.htm

2.      nobigotry.facinghistory.org/content/religion-colonial-america-trends-regulations-and-beliefs

3.      http://www.uncp.edu/home/canada/work/allam/16071783/religion.htm

4.      http://www.georgewashington.si.edu/portrait/non-flash.html

5.       http://www.georgewashington.si.edu/exhibition/text.html